W grobie nijak się nie mieści
Co myśl jedna skrywa sama
Prędzej może w dobrej pieśni
Dałoby się wmóc z pół grama
Jednak nie jest to na pewno;
Choćby nie wiem, jak starannie
I jak długo ciosać drewno
Nie sposób dogodzić pannie.
Może jest to semantyka,
Bo z samego założenia:
Co ma mieścić nieboszczyka
Jej nie zmieści przeznaczenia;
Albo wcale, że się mylę
Co do samych definicji
I ten wywód wart jest tyle
Co kupka zgrabionych liści…
Może ładna, niezbyt prosta
I na pewno w związku z pracą
Lecz do tego, kto jej sprosta
Nikt nie biegnie zaraz z tacą.
Chyba wolę już niewiedzę,
Niż okropność swych domysłów,
Bo gdy tak nad nimi siedzę
Zbyt blisko mi już do przysłów,
A bez względu, jaki koniec
Myśl tą spotka bez podmiotu,
Gorzej zabrać ją ze sobą,
Jeśli będzie bez polotu…