Drogi Czytelniku

Znajdujesz się na blogu z poezją. Jest ona całkowicie mojego autorstwa, z tego też powodu zastrzegam sobie wszystkie prawa autorskie, jeśli chcesz czegoś użyć, prywatnie, czy komercyjnie, proszę, skontaktuj się najpierw ze mną.

Piszę od wielu lat, moje utwory zmieniały się wielokrotnie na przestrzeni tego czasu. Przechodziłam inspiracje różnymi stylami, epokami, czy wreszcie jednostkowymi autorami, nie powinno więc dziwić zetknięcie się z jakimiś ukłonami w przeróżne strony. Zdecydowałam się założyć do tego celu bloga, gdyż serwisy z poezją amatorską sprawiły na mnie wrażenie brutalnie masowych i nieprzejrzystych. Łatwo się tam zagubić, a ja potrzebuję własnego miejsca. Chciałabym z czasem umieścić tutaj to, z mojego archiwum, czym chciałabym móc się podzielić oraz być może zamieszczać również to, co powstaje na bieżąco. Zachęcam do komentowania, gdyż nic nie daje takiej satysfakcji, jak świadomość, że ktoś uznał, że skomentować warto, nawet jeśli niepochlebnie. Sam zachód wyrobienia sobie opinii na mój temat będzie dla mnie zaszczytem.

Zapraszam,

Schalenia

Szukaj na tym blogu

Mróz lutowy

Gdy się najmniej spodziewali
Dzwonki w saniach rozbrzmiewali
Sanna śnieg roztrącać rada
Z lasu przez wieś w widok wpada
Umykają spod płóz elfy
Skacząc w dół przez białe szelfy
Sucha, zaspana leszczyna
Się w zdziwieniu chwiać zaczyna
Wiatr płatkami miecie śniegu
Lecz się dziad nie trzyma brzegu
Bo gdy pędzi mróz lutowy
Czapka z głowy, czapka z głowy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :)