Drogi Czytelniku

Znajdujesz się na blogu z poezją. Jest ona całkowicie mojego autorstwa, z tego też powodu zastrzegam sobie wszystkie prawa autorskie, jeśli chcesz czegoś użyć, prywatnie, czy komercyjnie, proszę, skontaktuj się najpierw ze mną.

Piszę od wielu lat, moje utwory zmieniały się wielokrotnie na przestrzeni tego czasu. Przechodziłam inspiracje różnymi stylami, epokami, czy wreszcie jednostkowymi autorami, nie powinno więc dziwić zetknięcie się z jakimiś ukłonami w przeróżne strony. Zdecydowałam się założyć do tego celu bloga, gdyż serwisy z poezją amatorską sprawiły na mnie wrażenie brutalnie masowych i nieprzejrzystych. Łatwo się tam zagubić, a ja potrzebuję własnego miejsca. Chciałabym z czasem umieścić tutaj to, z mojego archiwum, czym chciałabym móc się podzielić oraz być może zamieszczać również to, co powstaje na bieżąco. Zachęcam do komentowania, gdyż nic nie daje takiej satysfakcji, jak świadomość, że ktoś uznał, że skomentować warto, nawet jeśli niepochlebnie. Sam zachód wyrobienia sobie opinii na mój temat będzie dla mnie zaszczytem.

Zapraszam,

Schalenia

Szukaj na tym blogu

Para-fraza

 Kiedy braknie w nas nas - to co wtedy?

Czy podniosą się nam wprost z okresu kredy

Tu i wtedy, bo nie teraz, jeszcze jeszcze,

Czy się zlały dawne czasy w nowe wiersze?


Sami to robimy nam i w sobie sobie

Potem zaraz sposobimy się w sposobie

Lecz ten pot co potem ciągle woła głosu

Z dnia na dzień jakby codziennieje nosu


Gdyby dawać tak jak brać do siebie siebie

To czy chcemy dźwigać symbol wspomnień w niebie?

Sekund pare nam zabierze także tamto

By zostawić mnie z wierszami, płytę zdartą.

W oku cyklonu

Ponoć cicho jest w oku cyklonu.

Wszystko wokół w szaleństwie wiruje,

A tam wewnątrz jest cisza z betonu.

W centrum wszystkiego - nic nie zwiastuje,

Że huk drzew jak zapałki łamanych

Wyciu dzikich dusz wiatru wtóruje;

Że obok krzyk w głuchości łachmany

Się zmienia, choć go słuch potrzebuje;

Siły uderzeń w gmachy stałości

Wymykają się przewidywaniom

Przed paniką zwierzęcej nagości

Nie chroniąc, lecz pracując wręcz na nią.

Gdzie mnie więc moje zmysły zawiodą?

Z centrum spokój ma lać się litrami

Może gdyby faktycznie był wodą

Zamiast czyimiś być wymysłami...