Ponoć cicho jest w oku cyklonu.
Wszystko wokół w szaleństwie wiruje,
A tam wewnątrz jest cisza z betonu.
W centrum wszystkiego - nic nie zwiastuje,
Że huk drzew jak zapałki łamanych
Wyciu dzikich dusz wiatru wtóruje;
Że obok krzyk w głuchości łachmany
Się zmienia, choć go słuch potrzebuje;
Siły uderzeń w gmachy stałości
Wymykają się przewidywaniom
Przed paniką zwierzęcej nagości
Nie chroniąc, lecz pracując wręcz na nią.
Gdzie mnie więc moje zmysły zawiodą?
Z centrum spokój ma lać się litrami
Może gdyby faktycznie był wodą
Zamiast czyimiś być wymysłami...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za Twoją opinię :)