Drogi Czytelniku
Znajdujesz się na blogu z poezją. Jest ona całkowicie mojego autorstwa, z tego też powodu zastrzegam sobie wszystkie prawa autorskie, jeśli chcesz czegoś użyć, prywatnie, czy komercyjnie, proszę, skontaktuj się najpierw ze mną.
Piszę od wielu lat, moje utwory zmieniały się wielokrotnie na przestrzeni tego czasu. Przechodziłam inspiracje różnymi stylami, epokami, czy wreszcie jednostkowymi autorami, nie powinno więc dziwić zetknięcie się z jakimiś ukłonami w przeróżne strony. Zdecydowałam się założyć do tego celu bloga, gdyż serwisy z poezją amatorską sprawiły na mnie wrażenie brutalnie masowych i nieprzejrzystych. Łatwo się tam zagubić, a ja potrzebuję własnego miejsca. Chciałabym z czasem umieścić tutaj to, z mojego archiwum, czym chciałabym móc się podzielić oraz być może zamieszczać również to, co powstaje na bieżąco. Zachęcam do komentowania, gdyż nic nie daje takiej satysfakcji, jak świadomość, że ktoś uznał, że skomentować warto, nawet jeśli niepochlebnie. Sam zachód wyrobienia sobie opinii na mój temat będzie dla mnie zaszczytem.
Zapraszam,
Schalenia
Szukaj na tym blogu
Dyshonor
Stuki, krzyki, śpiew, chaotyczne wołanie
Strateg zwinął mapy z przestrachem, ponury
Loch go trwoży. Czas uciekać. Nim świtanie
Wpadnie w szyby powybijane. Nim szkło
Potłuczone zdradzi kroki. Nie czas jeszcze
umierać. Tam na nas czeka łąka, aż mdło
Od woni kwiatów, co tam kwitną w najlepsze
Majaczy mu w głowie horyzont, rojenie
o świecie odległym. Nawet nie zależy
Mu na zbrojnych, po prostu teraz są w cenie
Jaką odkupił życie - w to święcie wierzy.
Drzewa cicho szumią pieśni o poległych
W potyczkach życia; ich zasłużonym końcu
Ratuj siebie - mruczą głazy na rozległych
ziemiach. - Żaden dyshonor patrzeć ku słońcu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za Twoją opinię :)