Drogi Czytelniku

Znajdujesz się na blogu z poezją. Jest ona całkowicie mojego autorstwa, z tego też powodu zastrzegam sobie wszystkie prawa autorskie, jeśli chcesz czegoś użyć, prywatnie, czy komercyjnie, proszę, skontaktuj się najpierw ze mną.

Piszę od wielu lat, moje utwory zmieniały się wielokrotnie na przestrzeni tego czasu. Przechodziłam inspiracje różnymi stylami, epokami, czy wreszcie jednostkowymi autorami, nie powinno więc dziwić zetknięcie się z jakimiś ukłonami w przeróżne strony. Zdecydowałam się założyć do tego celu bloga, gdyż serwisy z poezją amatorską sprawiły na mnie wrażenie brutalnie masowych i nieprzejrzystych. Łatwo się tam zagubić, a ja potrzebuję własnego miejsca. Chciałabym z czasem umieścić tutaj to, z mojego archiwum, czym chciałabym móc się podzielić oraz być może zamieszczać również to, co powstaje na bieżąco. Zachęcam do komentowania, gdyż nic nie daje takiej satysfakcji, jak świadomość, że ktoś uznał, że skomentować warto, nawet jeśli niepochlebnie. Sam zachód wyrobienia sobie opinii na mój temat będzie dla mnie zaszczytem.

Zapraszam,

Schalenia

Szukaj na tym blogu

Kawałki

Na kolanach zbieram rozbite kawałki
Luster oraz ramek i łzami je roszę
krew tryska z ran ciała od szkła na firanki
brudzi również szyby niewidomych okien
Słońce nie wpada, a jeśli już upadnie
Wstać długo niezdolne, milczące tak leży
Aż zmierzch zakłopotany go nie odkradnie
I nie poniesie gdzieś tam, gdzie może przeżyć
Dźwięki tu siebie są zawsze nieświadome
Albo zbyt głośne, albo znowu się zdaje,
Że cisza uparła się za mikrofonem
I wrzeszczy z sił całych i serce mi kraje
Tnę skórę i mięso w ruszeniach bezradnych
Dłonie mi trzęsą się, ciałem szloch potrząsa
Słowa obok leżą, niewiernych podwładnych
Tych zwolnić się nie da, gdy idą z ukosa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :)