Drogi Czytelniku
Znajdujesz się na blogu z poezją. Jest ona całkowicie mojego autorstwa, z tego też powodu zastrzegam sobie wszystkie prawa autorskie, jeśli chcesz czegoś użyć, prywatnie, czy komercyjnie, proszę, skontaktuj się najpierw ze mną.
Piszę od wielu lat, moje utwory zmieniały się wielokrotnie na przestrzeni tego czasu. Przechodziłam inspiracje różnymi stylami, epokami, czy wreszcie jednostkowymi autorami, nie powinno więc dziwić zetknięcie się z jakimiś ukłonami w przeróżne strony. Zdecydowałam się założyć do tego celu bloga, gdyż serwisy z poezją amatorską sprawiły na mnie wrażenie brutalnie masowych i nieprzejrzystych. Łatwo się tam zagubić, a ja potrzebuję własnego miejsca. Chciałabym z czasem umieścić tutaj to, z mojego archiwum, czym chciałabym móc się podzielić oraz być może zamieszczać również to, co powstaje na bieżąco. Zachęcam do komentowania, gdyż nic nie daje takiej satysfakcji, jak świadomość, że ktoś uznał, że skomentować warto, nawet jeśli niepochlebnie. Sam zachód wyrobienia sobie opinii na mój temat będzie dla mnie zaszczytem.
Zapraszam,
Schalenia
Szukaj na tym blogu
Podmiot liryczny
Nie ma innych dróg
Wielkie są popędu drzewa
Każdy to twój wróg
Są moskity uciążliwe
Moralności żądz
Spacerują w nas chełpliwie
Nie pomaga ksiądz
Jest za stary i nieładny
Brak mu sił by stać
W dzień gdzie ubiór nader ważny
Nie ma gdzie go brać
Osobiście nie napiszę
Podmiotowo traktowana
Prawie że już nic nie słyszę
Za co jestem brana
Nie rozumiem co to wprost
Ktoś lepiej rozumie
Są sandacze głupich ripost
Zachowane w dumie
Muszę odejść w cień latarni
Najlepiej czerwonej
Ktoś mnie kiedyś nie pogani
Jak żydom koronę
Ja nie cierpię bo ja piszę
I na odwrót dobrze
To jest mało że kołysze
Kogoś lepsze gorsze
Uniknijmy małpich wzroków
Nie otwieram płaszcza
Bo tam lepiej z samych kroków
Znają a mnie zwłaszcza
A hoduję w domu szczura
Kawał z niego...drania
A za oknem kawał sznura
Na drzewie się...słania
Kiedy chcę o polityce
TO nagle są kwiatki
A jak o uczuciach szydzę
To do separatki
Mają miejsca małe dzieci
Na takie zabawy
Nie szanują, kto odleci
Ten ma łeb dziurawy
Czy aluzje nie są jasne
Nie mnie to oceniać
Bo ja mogę tylko własne
Osądzenie zmieniać
W każdym razie jest mi słono
Że to czytasz za zasłoną
CZwartej ściany białej karty
Ene, due, łeb obdarty...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za Twoją opinię :)