Drogi Czytelniku

Znajdujesz się na blogu z poezją. Jest ona całkowicie mojego autorstwa, z tego też powodu zastrzegam sobie wszystkie prawa autorskie, jeśli chcesz czegoś użyć, prywatnie, czy komercyjnie, proszę, skontaktuj się najpierw ze mną.

Piszę od wielu lat, moje utwory zmieniały się wielokrotnie na przestrzeni tego czasu. Przechodziłam inspiracje różnymi stylami, epokami, czy wreszcie jednostkowymi autorami, nie powinno więc dziwić zetknięcie się z jakimiś ukłonami w przeróżne strony. Zdecydowałam się założyć do tego celu bloga, gdyż serwisy z poezją amatorską sprawiły na mnie wrażenie brutalnie masowych i nieprzejrzystych. Łatwo się tam zagubić, a ja potrzebuję własnego miejsca. Chciałabym z czasem umieścić tutaj to, z mojego archiwum, czym chciałabym móc się podzielić oraz być może zamieszczać również to, co powstaje na bieżąco. Zachęcam do komentowania, gdyż nic nie daje takiej satysfakcji, jak świadomość, że ktoś uznał, że skomentować warto, nawet jeśli niepochlebnie. Sam zachód wyrobienia sobie opinii na mój temat będzie dla mnie zaszczytem.

Zapraszam,

Schalenia

Szukaj na tym blogu

Industrial blues

Głaszczę czule w rytm regularnych
uderzeń opuszków industrial
zwierzęcy mej klawiatury. Stal
i plastik czczę niezniszczalny.

Przekuwam na modłę wymagań
wieku i aktualizuję
język. Chcę spać. Nie negocjuję.
Gdzieś w tle jęk nieznanych mi błagań.

W więzieniu egoizmu bez krat
tkwię wtrącona przez siebie samą
Jak na dekadentkę przystało
drwię i z tego, nie przyjdzie już kat.

Nawiązań moc, zabawkę starą
Rzucam znudzona kapryśnie
Nie szukając sensu zabłyśnie
Szyderczy śmiech myśli-maszkaron

Nóż w ręku od niechcenia znajdę
Wzrok zaskoczony obojętnie
Mętny i pusty jak codziennie
Stoczę satyrę zmysłu w kraj ten

Nie liczę nic oprócz butelek
Nie liczę nic, nic że przyjdziesz
Rząd cel jest nieskończony, ty też
Umierasz w niej bijąc pokłony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twoją opinię :)