Drogi Czytelniku
Znajdujesz się na blogu z poezją. Jest ona całkowicie mojego autorstwa, z tego też powodu zastrzegam sobie wszystkie prawa autorskie, jeśli chcesz czegoś użyć, prywatnie, czy komercyjnie, proszę, skontaktuj się najpierw ze mną.
Piszę od wielu lat, moje utwory zmieniały się wielokrotnie na przestrzeni tego czasu. Przechodziłam inspiracje różnymi stylami, epokami, czy wreszcie jednostkowymi autorami, nie powinno więc dziwić zetknięcie się z jakimiś ukłonami w przeróżne strony. Zdecydowałam się założyć do tego celu bloga, gdyż serwisy z poezją amatorską sprawiły na mnie wrażenie brutalnie masowych i nieprzejrzystych. Łatwo się tam zagubić, a ja potrzebuję własnego miejsca. Chciałabym z czasem umieścić tutaj to, z mojego archiwum, czym chciałabym móc się podzielić oraz być może zamieszczać również to, co powstaje na bieżąco. Zachęcam do komentowania, gdyż nic nie daje takiej satysfakcji, jak świadomość, że ktoś uznał, że skomentować warto, nawet jeśli niepochlebnie. Sam zachód wyrobienia sobie opinii na mój temat będzie dla mnie zaszczytem.
Zapraszam,
Schalenia
Szukaj na tym blogu
Martwa jesień
Za oknem rozgląda się zimny listopad
Szarość owładnia stopy chodników
Ciszą zawija rzężenie silników
Piszczenie dzieci cichnie powoli
Umiera za ścianą, kto ciepło woli
Trupem upada tajemna moc słońca
Konając wśród pustki odsłon tysiąca
Zamiera w sen zdziwion pies-włóczęga,
Jego głos tylko śmietnik pamięta
Oto śmierć idzie, złocisto-czerwona
Niesie ze sobą kasztany w ramionach
Miejsce gdzie śmiercią codzienną spokojna
Znajduję życie w brak życia zbrojna
Miejsce gdzie ona umarłwszy raz pierwszy
Odniesienie znalazła upojne wśród wierszy
Za oknem listopad ją za dłoń wiedzie
Lecz tylko ja wiem, gdzie nawykła siedzieć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za Twoją opinię :)